Pozwól jednak, że na samym początku przyznam się, że mam lekką tremę. Zastanawiam się, czy jest ona udziałem wszystkich autorów oddających czytelnikowi gotową książkę? Przecież niezależnie od tego, jak bardzo dla mnie były istotne tematy, o których pisałem, to nigdy nie wiadomo, jak dobrze zostaną one odebrane przez czytelnika, który książkę kupił i przeczytał.
Być może, moja trema wynika też z tego, że wprawdzie jest to książka o komunikacji międzyludzkiej skierowana do menedżerów, to zawiera bardzo wiele przykładów z mojego życia, zarówno zawodowego, jak i prywatnego. Jedna z osób, która była dla mnie nieocenionym wsparciem i pierwszym recenzentem powiedziała, że czyta się książkę, jak bardzo osobisty list od przyjaciela.
Po prostu na kanwie moich osobistych przeżyć i refleksji, chcę pokazać Szanownemu Czytelnikowi, dlaczego świadome podejście do kompetencji komunikacyjnych i krytyczna nad nimi refleksja, są tak ważne dla efektywności zawodowej menedżera.
A teraz po tym wstępie zapraszam dalej. Jak widzisz, nawigacja na stronie jest prosta. Wciśnij ciemny przycisk na górze ekranu i od razu znajdziesz się w miejscu, które wybrałeś. Sam zobacz.
Urodziłem się w zamierzchłej, bo jeszcze gomułkowskiej przeszłości. Jedno z pierwszych, takich bardzo żywych i świadomych wspomnień, które mam dotyczy piłki nożnej. Pamiętam, jak obudził mnie tata i z ogromną radością w głosie powiedział, że Polska zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Pamiętam też, że założyłem się z mamą, że Polska wygra z Haiti już podczas mistrzostw i wygrałem globus. No i jak tu nie być fanem piłki nożnej.
Pamiętam, jak kiedyś rodzice odbierając mnie z przedszkola powiedzieli, że mają dla mnie niespodziankę, bo pojawi się nowy członek rodziny. Na całą szatnię wrzasnąłem „Hura! Będę miała braciszka”. Nie trafiłem. Rodzicom chodziło o psa. Dobermana. Wabił się Czemp. Był rzeczywiście psem obronnym. Nie pozwolił podnieść na mnie ręki. Nikomu. Jakieś dwa lata później, do psa rodzice dołożyli jednak siostrę.
Dorastałem w małym miasteczku na Mazurach. Moją pasją stało się żeglarstwo, w sumie to chyba wziąłem je w genach. Mnóstwo czasu spędzałem na przystani, w klubie, w którym pracował tata.

Trochę miałem pecha z tym żeglarstwem. Kiedy w trzeciej klasie szkoły podstawowej, zrozumiałem o co w tych całych regatach chodzi i zacząłem odnosić sukcesy, łapiąc się do dziesiątki najlepszych w Polsce w mojej kategorii wiekowej, przyszedł kryzys lat 80 ubiegłego wieku i w klubie skończyły się pieniądze na nowy sprzęt i wyjazdy. Kariery na miarę Mateusza Kusznierewicza więc nie zrobiłem.
Wczwartej klasie ogólniaka, poinformowałem swoich zatroskanych rodziców, że żaden lekarz ze mnie nie będzie. Przez chwilę wybierałem się na inżynierię środowiska, ale później powstał pomysł, żeby zrobić ze mnie dyplomatę. W ten właśnie sposób trafiłem na studia do Moskwy. Bardzo szybko uświadomiłem sobie, że ja jestem z zupełnie innej bajki niż moi koledzy. To był rok 1987, ja miałem 19 lat i w głowie mi było to, co każdemu zwyczajnemu 19-latkowi. Moi koledzy, jak się okazało, już w ogólniaku powstępowali do PZPR i innych, jedynie wtedy słusznych, organizacji. Dodatkowo, wszyscy poza mną, pochodzili z prominentnych rodzin ówczesnego systemu.
Po roku mordęgi mojej z systemem i systemu ze mną, podziękowaliśmy sobie za współpracę. Wróciłem do kraju wiedząc, że mam minimalne szanse na to, żeby nie pójść do wojska. Ostatecznie trochę sobie u systemu nagrabiłem, bo jęzor miałem niewyparzony, a dowcip po tatusiu, Kurpiu z dziada pradziada, ostry niczym grot tradycyjnej, kurpiowskiej strzały.
Jakoś się jednak udało wywinąć z opresji i zamiast do Marynarki Wojennej (wtedy służba w MW trwała 3 lata) trafiłem do Studium Nauczania Początkowego i Wychowania Przedszkolnego.

Na tym zdjęciu, zrobionym przez mojego 13 letniego już syna, są moje córeczki. Dobrze więc widać, że umiejętności wyniesionych ze Studium, bardziej potrzebuję w życiu, niż wiadomości dotyczących obsługi okrętu podwodnego, gdzie chciano mnie skierować.
To właśnie w Studium zaczęła się moja przygoda z uczeniem innych.
Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło. W tej chwili nie zamieniłbym tego, co robię na nic innego.
Książka, którą jak już wyżej pisałem, z pewną tremą do rąk Szanownego Czytelnika oddaję , jest właśnie wynikiem mojej, już ponad dwudziestoletniej, fascynacji uczeniem innych. Oczywiście nie uczę w tej chwili pisania i czytania, za to bardzo często, cała moja rola jako trenera, nauczyciela czy coacha polega na uczeniu rozumienia. Na pokazywaniu narzędzi, dzięki którym łatwiej, szybciej i efektywniej można przyswajać informacje, którymi jesteśmy w każdym momencie bombardowani. Tak aby obraz świata, który sobie tworzymy w głowie był przynajmniej zbliżony do świata jaki istnieje w głowach naszych rozmówców.
Za chwilę oddam głos menedżerowi drugiej klasy, Onufremu. Jest to postać, która dba o to, aby książkę czytało się lepiej. Onufry jest menedżerem, a to właśnie do menedżerów książka jest skierowana.
Zapraszam Cię więc do zakładki „Książka” i oddaje głos temu sympatycznemu, młodemu człowiekowi, który opowie Ci, co dokładnie w książce znajdziesz.

Nazywam się Onufry i jestem menedżerem drugiej klasy. Dlaczego drugiej? Bo jeszcze się uczę.
Jesteś aktualnie, Szanowny Czytelniku, na stronie Wojtka Grada. Strona ta powstała, aby promować jego książkę „Zacznij od siebie. Sztuka efektywnej komunikacji”, o komunikacji interpersonalnej dla menedżerów. W zasadzie, mogę śmiało napisać, naszą książkę, bo jestem jej istotnym elementem.
Wojtka rolą było Ciebie uczyć, moim skromnym obowiązkiem jest Cię bawić.
Bo dopiero to połączenie zabawy z nauką, gwarantuje sukces pedagogiczny.
Przypomnij sobie przedszkole i już będziesz wiedział dlaczego.
Czemu wyglądam, jak skrzyżowanie szwajcarskiego scyzoryka ze spawaczem?
No właśnie dlatego, że jestem menedżerem!
A każdy menedżer, w dowolnej organizacji, to multinarzędzie. Człowiek do wszystkiego, który jeśli chce być efektywny, musi sobie radzić w każdej sytuacji. W związku z tym, potrzebne są mu przeróżne narzędzia i specyficzne umiejętności. I nawet mój uśmiech może być takim narzędziem. Prawda?
Książka, o której mówię zajmuje się jednym z takich narzędzi.
Tylko jednym? — mógłbyś zdziwiony zapytać.
Tak jednym, ale za to kluczowym. Można powiedzieć, że to matka i ojciec wszystkich innych narzędzi.
Tym narzędziem jest komunikacja.

Wszyscy żywi ludzie komunikują się. Dlatego całkiem prawdziwe okazuje się równanie:
ŻYJESZ = KOMUNIKUJESZ SIĘ
Jeżeli do obu stron tego równania dodamy parametr „jakość”, będzie ono wyglądać w sposób następujący:
(jakość) ŻYCIA = (jakość) KOMUNIKACJI
Biorąc pod uwagę, że dla ogromnej większości ludzi, PRACA jest nieodzowną częścią ich życia, możemy dalej przekształcić równanie:
Jak z tego jasno wynika, wszelkie inwestycje w jakość komunikacji, w podnoszenie jej standardów, opanowywanie nowych umiejętności, czy też wzorców prowadzi do poprawy jakości nie tylko pracy a wręcz i życia.
Mówiąc o komunikacji powinniśmy mieć na myśli szersze pojęcie, którym są kompetencje komunikacyjne. Składają się one z wiedzy, umiejętności i postaw. Ogromną rolę przy budowaniu pożądanych kompetencji komunikacyjnych ma też doświadczenie albo doświadczanie, dzięki któremu możliwe jest budowanie pożądanych i skutecznych wzorców komunikacyjnych.
Mówiąc prościej, tylko stosując wiedzę i umiejętności w praktyce, dzięki odpowiednim postawom, można podnosić kompetencje komunikacyjne.
Książka, którą Tobie proponuję, jest właśnie takim przeglądem najcenniejszej wiedzy, umiejętności i postaw wypływających z bogatego doświadczenia praktycznego autora.
Zanim jednak powiem Ci kilka słów o nim, posłuchaj Wojtka, jak mówi o komunikacji w programie Radia Kolor:
A tutaj, możesz go zobaczyć, podczas programu telewizyjnego, dotyczącego tego, jak negocjować:
Wykształcenie
Jest absolwentem Szkoły Trenerów Wszechnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W 2006 roku ukończył podyplomowe studia na warszawskiej SGH na kierunku „Kompetencje negocjacyjne i psychologiczne w firmie”.
Ustawicznie podnosi swoje kompetencje, biorąc udział w wielu kursach i szkoleniach, zarówno krajowych jak i zagranicznych.
W ten sposób poszukuje nowych inspiracji do tworzenia jeszcze lepszych rozwiązań komunikacyjnych, sprzedażowych i negocjacyjnych.
Magister nauk historycznych.
Nauczyciel.
Praca
Od 1996 roku zawodowo związany ze sprzedażą.
Ekspert w dziedzinie komunikacji niewerbalnej i behawioralnej klasyfikacji spójności wypowiedzi (wykrywanie kłamstw).
Autor programów szkoleniowych z zakresu sprzedaży konsultatywnej, nowoczesnej komunikacji wewnątrz organizacji, higieny emocjonalnej dla ludzi pracujących w środowisku permanentnego konfliktu, behawioralnej kontroli dynamiki procesu negocjacji.
Od 4 lat prowadzi szkolenia dla firm, oraz jest konsultantem indywidualnym.
Pracuje z klientami nad ich kompetencjami komunikacyjnymi, sprzedażowymi i negocjacyjnymi.
Życie prywatne
Urodzony w niedzielę, w dzień równonocy jesiennej, czyli tak, jak obaj panowie Baggins z Bag Endu.
Mąż, ojciec trojga dzieci. Dwóch córek i syna. Uwielbia dla nich gotować.
Jego hobby, oprócz zgłębiania tajemnic i prawideł komunikacji, to mazurskie żeglarstwo szuwarowo-bagienne i książki.
Szczególnie te, z gatunku fantastyki naukowej, a także te, dotyczące przebiegu II wojny światowej na wschodzie.
Ostatnio zaczął też jeździć na nartach, ale jak sam mówi, na nartach jeździ mniej więcej.
Mniej na nartach, a więcej na pupie.
To znaczy Wojtek pisał, a ja służyłem jako inspirująca ilustracja
Wiedza o:
Konkretne umiejętności:
Kształtowane postawy:
Weź też pod uwagę, że książka ma ponad dwieście stron. Trudno jest więc, w kilku słowach opisać to, co jest w niej najważniejsze. Zresztą to przecież zależy dla kogo. Bo czasami małe i nic nie znaczące dla ludzkości słowo, staje się początkiem wielkich zmian dla człowieka.
Czyż nie?

Jeżeli oczywiście wiesz, co mam na myśli
Jeżeli zdecydujesz się na udział w jakimkolwiek szkoleniu prowadzonym przez Wojtka
i przyniesiesz ze sobą, Twój własny egzemplarz książki, dostaniesz ………..
Nie, nie tylko autograf! Dostaniesz 100 złotych, żywą gotówką!
Fajny bonus?
Jestem z siebie dumny.
Dobrze to wynegocjowałem.
A z drugiej strony i tak nie chcesz wiedzieć, ile i jakiej single maltowej whisky, musiałem mu za to dać.
Do dzieła więc!
Korzystaj, dopóki wszystkiego nie wypił.
Możesz sobie ściągnąć i przeczytać jeden z rozdziałów. Przejdź do zakładki „Do pobrania” i wypełnij formularz:
To mówiłem ja, Onufry, menedżer drugiej klasy.
Łubu dubu, łubu dubu …………



efektywna komunikacja w biznesie budowanie relacji B2B i B2Cskuteczne szkolenia sprzedaż konsultatywna wywieranie wpływy skuteczne negocjacje efektywna sprzedaż wystąpienia publiczne techniki negocjacji budowanie wizerunku trening kompetencji negocjacyjnych
Wystąpienia publiczne :: 24 — 25 listopada :: cena 670 PLN
Autoprezentacja w biznesie :: 26 — 27 listopada:: cena 770 PLN
Efektywne zarządzanie relacjami w zespole :: 28 — 29 listopada :: cena 770 PLN
Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, czyli przygotowanie do negocjacji :: 8 – 9 grudnia :: cena 560 PLN
Bariery komunikacyjne w pracy :: 10 grudnia :: cena 370 PLN
Skuteczne rozpoznawanie potrzeb klienta :: 26 — 27 styczeń:: cena 670 PLN
Inteligencja emocjonalna :: 28 — 29 stycznia:: cena 570 PLN
szkolenia otwarte komunikacja interpersonalna wykrywanie kłamstwa sertywnośćefektywne słuchanieefektywność osobistarozwój osobistyskuteczność indywidualnazarządzanie emocjami
